poniedziałek, 18 lipca 2011

Znajdź swój prawdziwy Edge. Niekoniecznie na rynkach finansowych.

Na rynkach kapitałowych jest tylko jeden sensowny sposób zarabiania pieniędzy - musisz mieć swój Edge - przewagę na rynkiem, pracować nad nią aby jej nie stracić i wykorzystywać ją do zawierania transkacji.

Ten element układanki jest kluczowy, jeśli nie jesteś zdecydowanie lepszy od średniej to tylko pogarszasz sytuacje - marnujesz czas i kapitał. Wówczas ewentualne zyski na giełdzie wynikają tak naprawdę z błądzenia losowego i ich konsekwencją są ostatecznie straty liczone od większego kapitału. Tutaj nie ma przypadków a rynki finansowe dają rezultat bardzo szybko.

Edge na rynkach finansowych to nie tylko know-how, strategia działania. To przede wszystkim kapitał.
Jeśli wolumen Twoich transakcji nie przekracza istotnego poziomu  to Twój Edge jest zerowy/minimalny i zjadają go koszty transakcyjne, brak możliwości kreowania formacji, podbijania ceny, duży wpływ transakcji innych graczy na Twój porfel i niski potencjał bezwzględnego zarobku (w PLN, nie w procentach).

Dlatego dla ludzi o statycznycznie nieco ponad przeciętną lub o przeciętnych oszczędnościach (czyli dla zdecydowanej większości) będzie dużo lepiej jak zajmą się tym w czym czują się najlepsi i niech to właśnie potraktują jak swój prawdziwy Edge i wykorzystują go jak lewar. Stąd właśnie tytuł wpisu. Droga do jakichkolwiek zysków prowadzi wyłącznie przez Edge i nie ma tutaj drogi na skróty. Szkoda czasu na tworzenie Edge'u od nowa. "Kokosy" w dowolnej dziedzinie bez przewagi nad resztą to mit. Ponadprzeciętne wyniki wymagają ponadprzeciętnego Edge'a. Szczególnie na rynkach finansowych - tutaj bardzo łatwo być długoterminowo dawcą kapitału a przy umiarkowanych oszczędnościach Edge wzrasta wolno (kapitał = edge)

Wystarczy mieć mały Edge w dowolnej dziedzinie aby go wykorzystywać dużo wydajniej - obojętnie czy to będzie nauka, wspinaczka, motoryzacja, tworzenie contentu w sieci, muzyka, marketing czy cokolwiek innego.

Ideałem zaś jest znaleźć taki Edge, którego rozwijanie będzie sprawiać Ci satysfakcję - i tego wszystkim Czytelnikom życzę.

sobota, 16 kwietnia 2011

Srebro bije rekordy - złoto w centrum uwagi.


Czy srebro rzeczywiście przybrało formę bańki spekulacyjnej jak wielu obserwatorów rynku uważa? Wpływ cen srebra na portfele ogółu - instytucji lub indywidualnych jest wciąż niewielki. Dowodem tego jest fakt, że obecnie w mediach w kontekście metali piszę się prawie wyłącznie o złocie.

"Artykuły" na portalach "wyjaśniające" powód wzrostów cen złota są czasami zabawne (przykład - wczoraj np. "inwestorów wystraszyła inflacja", ciekawe). Ale nie to jest tematem wpisu.

Cena srebra wzrosła ponad dziesięciokrotnie przez ostatnie 11 lat, a cena złota wynosi 5,9 razy więcej niż w  2000 roku. To właśnie cena srebra wzrasta z dużo większą dynamiką i dopiero wczoraj minimalnie nadbiliśmy "all-time-high" w USD podczas gdy złoto już dawno odjechało powyżej maksimum.
Stopa zwrotu z inwestycji srebro za ostatni rok to +133,66%, z inwestycji w złoto +28,42%.
Potencjał do wzrostów na srebrze jeszcze jest - zwłaszcza ,że media podniecają się czym innym, i nie mam tu na myśli tylko polskich mediów, ale wszystkich.

Dużo więcej uwagi poświęcały "dot-com'om", monetom kolekcjonerskim w 2007, funduszom inwestycyjnym, rynkowi nieruchomości, cenom zbóż w 2010 roku i cenom cukru w 2011 - ja tej bańki na srebrze nie widze.
Poziom uwagi w mediach wzrasta gdy dana inwestycja ma istotny wpływ na stan finansów ogółu - nie musi to być wcale liczba otwartych pozycji na rynkach kapitałowych, choć mogą. Może to być równie dobrze np. przełożenie wysokiej ceny pszenicy na cenę pieczywa.

A cena srebra rośnie sobie jakby niezauważona...
 

SmallCap

wtorek, 28 grudnia 2010

Moje typy inwestycji na 2011 rok.

Niniejsze wpis ma charakter "wróżenia" i wskazuje on jedynie mój pogląd na prawdopodobny scenariusz na rynkach finansowych.
  • Kawa
Kawa ma szansę być pierwszym surowcem który osiągnie wieloletni w skali kilkunastu lat szczyt i zakończy dynamiczne wzrosty, a więc okazja do sprzedaży.

Najbardziej prawdopodobnym miesiącem jest maj. Wskazują na to poprzednie maksima, oraz sezonowość surowca (zbiory w maju):

  • Złoto/srebro
Z jednej strony jednym z założeń analizy technicznej jest to ,iż kontynuacja trendu jest bardziej prawdopodobna od jego zmiany. Z drugiej strony dotychczasowe dynamiczne wzrosty trwały wystarczająco długo i wystarczy spojrzenie na poniższy wykres liniowy:
aby zauważyć co następowało po podobnych wzrostach w przeszłości (wprawne oko zauważy też tutaj w skali 10 lat piątkę Elliota). Na wykresie logarytmicznym tempo wzrostu w 2010 roku nie jest już jednak tak szybkie:
Do tego w cenie już są spekulacje/"marzenia" o wzroście cen złota do 2000 USD, cenie srebra do 100 USD i coraz większe zainteresowanie "main street". Po obecnych cenach nie kupuje złota, ale nie sądze też abyśmy byli przy wieloletnim szczycie - to jeszcze nie taka euforia jak w latach '70 na wykresie logarytmicznym (choć na liniowym prędzej) z miesięcznym górnym cieniem świecy na 26% wartości kruszcu. Zgadzam się cały czas z argumentami przedstawiony w pdfie wrzuconym w 2009 roku na blogu. Spodziewałbym się konsolidacji [-10,+10%] na złocie w USD w 2011. Dużo tutaj zależy od polityki FED, jeśli będziemy mieli QE2 czy też QE3 wzrosty mogą potrwać dalej. Srebro powinno zachowywać się podobnie, lecz z większą zmiennością zarówno w stronę wzrostów jak i spadków.

Warto obserwować Chiny które są dobrym prognostykiem. Chińska giełda pierwsza rozpoczęła wzrosty w 2008 roku a obecnie mamy już drugą podwyżkę stóp procentowych. Sygnałem ostrzegawczym dla towarów i akcji byłoby zakończenie wzrostów na indeksie Shanghai B Shares (raczej nie w 2011 roku), przy czym zwyżka na towarach trwa zazwyczaj dłużej niż na akcjach, więc jest dodatkowy czas na ocenę sytuacji. Nie wszystkie towary kończą trend wzrostowy w tym samym czasie. Ostatnie zazwyczaj są złoto i srebro. Pierwsza wg mnie powinna być kawa.

Co zatem jeszcze powinno nas czekać w 2011 roku zakładając brak negatywnych niespodzianek gospodarczych? Podwyższenie stóp procentowych i istotny wzrost cen produktów przetworzonych. Należy założyć ,że na surowcach rolnych trend winien być kontynuowany, jednak tutaj byłbym ostrożny gdyż z cenami jesteśmy już wysoko. Na pewno nie będę dobierał pojedynczych surowców rolnych tylko koszyk kilku aby zmniejszyć ryzyko. Realizacja większości zysków przy maksimach i dużych świecach miesięcznych ratami. Ruszyć powinien przemysł, szczególnie związany z cenami zbóż a także z ropą i gazem - które powinny być silne w 2011 roku. Zestaw na 2011 rok w wymienionej kolejności: nawozy, zboża, gaz, ropa, a w przypadku kolejnego QE/braku podniesienia stóp procentowych więcej srebra. W przypadku zbóż można rozważyć w szczególności inwestycje w kakao, które wybiło się z kanału spadkowego i spóźniło się z wrostami przez ostatnie pół roku kiedy pozostałe towary rolne zyskiwały na wartości. Moment w którym gaz ziemny zacznie trend wzrostowy to trochę zagadka (obstawiam ,że w 2011), ale powinna to być zwyżka dynamiczna. Popyt przemysłowy na gaz ziemny powinien wzrosnąć a Goldmany wtedy będą przeżucać kapitał z surowców rolnych na gaz ziemny i ropę . Póki co gaz ziemny próbuje się wybić z kanału spadkowego:
i towarzyszy mu duże contango. Ze względu na contango i AT obecnie lepiej wybrać chyba solidne spółki z GPW lub certyfikaty Reiffeisena zawierające koszyk spółek związanych z gazem ziemnym i ropą. W ten sposób zyskamy na ogólnej koniunkturze, nie będziemy obarczeni contango, a lepsza sytuacja na gazie znajdzie swe odzwierciedlenie w stopie zwrotu.

Na koniec hint: Warto obserwować wykres USD/CNY. Chiński yuan jest powoli wprowadzany do obrotu dla obcokrajowców i może powtórzyć się sytuacja jak z września 2010.

Powiązane artykuły:
High fertilizer costs expected in 2011
Moje typy inwestycji 2010
Podsumowanie prognoz z grudnia 2009. Contango i backwardation.

SmallCap

niedziela, 26 grudnia 2010

Podsumowanie prognoz z grudnia 2009. Contango i backwardation.

Krótkie podsumowanie typów inwestycji z przed roku na 2010 rok:

Złoto - w USD +26% (roczna stopa zwrotu)
Srebro - w USD +70% , +78% w PLN
Ropa naftowa w USD - +17%
Strzałem w dziesiątkę w 2010 roku miały być towary rolne i tak też się stało - szczególnie w drugiej połowie roku po "uklepaniu dna" w pierwszej połowie roku.

Pszenica w USD +48% (wzrost ceny +81% licząc od minimum w 2010)
Soja w USD  +35%
Kukurydza w USD +51%
Kawa w USD +65%

Co do walut to opisywany scenariusz na USDJPY niestety nie zrealizował się w 2010 roku, a para walutowa USDLKR przy braku lewarowania dała zarobić kilka procent w zakładanym kierunku. Nikkei jest nad, ale w pobliżu SMA200 i jest wyceniany z dużym dyskontem w porównaniu do pozostałych giełd więc wg mnie dobry moment na kupno ale za małą część portfela i na co najmniej 5 lat.

WIG w 2010 roku zyskał +20%.
Co ciekawe, USD/PLN wzrósł o zaledwie 4,75% przy bardzo dużej zmienności w ciągu roku. Przez większość czasu pozycja długa w USD/PLN byłaby ponad kreską (dodatnia stopa zwrotu) zatem inwestowanie w fizyczne surowce lub poprzez certyfikaty na GPW bez hedeingu walutowego wbrew moim przypuszczeniom było bardziej opłacalne niż z zabezpieczeniem przed spadkami USD/PLN. Zadecydował tutaj timing średnioterminowy.

Tutaj widać ile kosztuje utrzymywanie pozycji i rolowanie jej na kolejne miesiące w praktyce. Nie we wszystkich prospektach są informacje o kosztach swap (niewielkie w porównaniu do flatform typu 500plus). Teoretycznie stopy zwrotu powinny być zbliżone do wyników na futures ( +4,75% ze względu na wzrost USD/PLN i do tego wyniki pomniejszone o swap, rolowanie pozycji i przewalutowania na EUR i USD). Sprawdźmy wyniki certyfikatów:

RCSILAOPEN (srebro) +79%
RCGLDAOPEN (złoto) +32%
RCCRUAOPEN (ropa) +25%

RCWHTAOPEN (pszenica) +24%
RCSOJAOPEN (soja) +24%
RCCORAOPEN (kukurydza) +18%
RCCOFAOPEN (kawa) +67%

Bardzo duże dysproporcje w porównaniu do kontraktów na pszenicy, soi i kukurydzy z uwzględnieniem zmian USD/PLN. Dla reszty certyfikatów różnice w zmianie ceny są minimalne. Czyżby animator przechowywał pszenicę, soję i kukurydzę w swoich fizycznych silosach a kawę posiadał jedynie w formie zapisu elektronicznego? ;)

A co w przypadku cukru który w wypadku futures daje stopę zwrotu:
Cukier (kontrakt #11) +27% w rok (158% od minimum w 2010)
A w wypadku certyfikatów:
RCSUGAOPEN (cukier #11) +62% w rok?

Byłoby to możliwe przy dużym backwardation na futures w 2010 roku lub też przy certyfikatach lewarowych na wzór odpowiednich ETFów (w skrócie - dwukrotnie większe oprocentowanie w skali dnia daje całkowicie inną długoterminową stopę zwrotu). Pierwszy warunek był spełniony w 2010:
W skrócie chodzi o to, że kolejne serie kontraktów na przyszłe miesiące są coraz tańsze, więc rolując pozycję na kolejny miesiąc sprzedajemy drożej i kupujemy taniej następną serię. W ten sposób przy obecnym backwardation i już przy cenie utrzymującej się na stałym poziomie - zarabiamy (jest to możliwe np. w przypadku oczekiwania spadku cen w przyszłości) a przy obecnym contango (ceny coraż wyższe - związane m.in. z kosztami magazynowa) tracimy. Zagadka na cukrze rozwiązana - rzadko występujące backwardation.

Oto jak wpływa contango na stopę zwrotu. Poniższe wykresy (źródło) ilustrują ceny gazu ziemnego spot i wyniki funduszu United States Natural Gas Fund (UNG):

Podobny wykres dla ropy Crude i United States Oil Fund (USO):
Analogiczna różnica jak przy porównaniu certyfikatów z ceną Spot. Mam nadzieje, że to wyjaśnia niektóre pytania czytelników o wycenę certyfikatów. Wszystko koncentruje się wokół swapu, contango i backwardation dla kontraktów.

Na koniec załączam prawdziwą perełkę dostępną  w księgarni amazon. Więcej o contango, backwardation w podlinkowanej książce.

Wiele książek można częściowo lub w całości za zgodą autora książki przeglądać na portalu Scribd - to coś podobnego do youtube tylko dla książek. Aby wyszukać pdfy polecam wpisać w google Scribd i tytuł wybranej książki.

SmallCap

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Tesgas - czyli jak zarobić na gazie ziemnym na giełdzie?


Autorem niniejszego gościnnego wpisu jest ynwestor:

Skoro inwestycja w gaz ziemny może być tak opłacalna, to poszukajmy spółki giełdowej, dzięki której możemy zarobić.

Warunki, które spółka powinna spełniać to:

  • przedmiot działalności związany z gazownictwem,
  • atrakcyjna wycena na giełdzie,
  • obecność funduszu inwestycyjnego w akcjonariacie,
  • dobre perspektywy rozwoju.
Na warszawskiej giełdzie jest tylko jedna taka spółka. Jest nią Tesgas [TSG].
O spółce

Tesgas to wywodząca się z New Connect spółką z sektora budownictwo. Przedmiotem działalności są: inżynieria budowlana, obróbka metali i właśnie usługi dla gazownictwa. W tym ostatnim aspekcie Tesgas współpracuje głównie z: PGNiG i OPG Gaz-System. Całkiem prestiżowi kontrahenci jak na malutką spółkę.

O finansach spółki

Lektura raportu finansowego spółki Tesgas daje obraz dynamicznego i stabilnego fundamentalnie podmiotu. Tesgas jest rentowny zarówno netto, jak i operacyjnie. Wskaźniki finansowe to sielanka. Tesgas osiąga regularne, stabilne i rosnące zyski. Rachunek przepływów pieniężnych pokazuje, że zyski są "zdrowe", bo pochodzą z podstawowej działalności spółki. Słowem: Tesgas zarabia na swoim biznesie i robi to coraz lepiej.

Wycena

W chwili pisania tego posta akcje Tesgas kosztowały 15 zł, co daje 165,75 mln zł kapitalizacji na giełdzie. Na pierwszy rzut oka to dość sporo, bo C/WK = 1,65, a C/Z = 19,82. Wskaźniki te opierają się jednak o dane historyczne za ostatnie 4 kwartały. Gdyby rzucić okiem na prognozy finansowe za 2010 r., które wg spółki zostaną spełnione, to C/Z = 11,59 co wskazywałoby na optymalną wycenę spółki.

Czytając raport finansowy zauważymy jednak, że spółka ma na rachunkach i lokatach gotówkę, która obecnie przekracza 1/4 wyceny giełdowej. Te pieniądze zostaną wydane na kolejne akwizycje i dokapitalizowanie posiadanych już spółek, co dodatkowo powinno skokowo zwiększyć zyski. Dzięki temu Tesgas okazuje się być spółką niedowartościowaną na giełdzie i kandydatem do wzrostów. Jeśli ktoś chce mieć ekspozycję na gaz ziemny na giełdzie, to Tesgas wydaje się być idealnym kandydatem.

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

niedziela, 19 grudnia 2010

Gaz ziemny - kolejne podejście.


Ostatnio dokonałem krótkiego przeglądu aby wychwycic kolejne tanie typy inwestycji i wiedzieć gdzie "dorzucić do pieca" i które pozycje redukować. O tym czy jest tanio czy drogo zadecyduje stosunek maksimum historycznego do aktualnej ceny podany w kolumnie drugiej. Trend średnioterminowy oznaczam w skali procentowo silnie malejacy (----) do silnie rosnący (++++) w kolumnie trzeciej. Oto skrótowa tabela:

Aktywo          Maksimum/Cena         Trend      
Indeks Nikkei         3,85                       +     
Gaz ziemny             3,18                       --
Cukier                    2,12                     ++++
Pszenica                 1,74                       +
Srebro                    1,46                     ++++
Ropa                      1,65                       +
Kawa                     1,52                       ++
Kakao                    1,5                         +/-
Kukurydza              1,33                      +++
Soja                       1,27                     +++
Złoto                        ~1                        +

Nikkei - Relatywnie najsilniejszy indeks ostatnimi czasy. Chyba nie ma już go sprzedawać akcji ?!
Ropa - mało dynamiczna ze względu na ograniczenia OPEC i najszersze zastosowanie w gospodarce. Dobre perspektywy.
Gaz ziemny - silne contango - wysokie koszty magazynowania.
Srebro do niedawna jeszcze było tanie w porównaniu do innych typów - przy cenie 23 USD. Obecnie już nie tak atrakcyjne.

Idealnie portfel wg mnie powinien być cyklicznie optymalizowany tak aby najsilniejsze pod względem trendu i najtańsze aktywa w nim przeważały. Takie zestawienie pozwala mi faworyzować najsilniejsze walory.

Obecnie wciąż brakuje mi w portfelu gazu ziemnego - futures raczej odrzucam, certyfikaty RCNAGAOPEN to nieporozumienie - m.in ze względu na ciągle poszerzający się spread kupno/sprzedaż który chyba jest skutkiem braku obrotów czyli braku zysków dla animatora. Zatem pozostaje wyselekcjonować spółkę związaną z gazem.

Oprócz suchej tabelki istnieją też fundamentalne czynniki które przekonują mnie do gazu ziemnego o czym już kilka razy pisałem. Obecnie sytuacja jest bardziej sprzyjająca. Ceny żywności utrzymują się na stałym wysokim poziomie i mimo korekty na dolarze jest na nie zwiększony fizyczny popyt. Podobnie jak w przeszłości przełoży się to na większe oczekiwania przy zbiorach w 2011 roku i miejmy nadzieje w kolejnych latach, zatem zwiększy się sprzedaż nawozów azotowych. Nawozy produkuje się przy pomocy gazu ziemnego, wykorzystuje się też zboże. Cena nawozów to w 80% cena pozyskania gazu ziemnego. Azot otrzymuje się z atmosfery. Zatem większe plony to większy fizyczny popyt na zboża w przyszłości, większy popyt na gaz ziemny, większy popyt na produkty przetworzone jakim są nawozy azotowe.

Tutaj ruszają nam powoli całe sektory proszę państwa i podwyżka cen, stymulowana w polsce także podwyższeniem VAT, dotyczy branży tworzyw sztucznej, paliwowej, chemicznej i także w mniejszym stopniu pokrewnych. Na rosnących cenach wszyscy zwiększają marże, aby zagwarantować sobie zyski, ale najbardziej zyskuje wydobywca - PGNiG - ale o tym innym razem. Wróćmy na moment do tworzyw sztucznych.

Są bardzo mało elastyczne cenowo. Ich cena zmienia się skokowo. Pulawy - rok 2007 - dynamiczny wzrost cen żywności i zapotrzebowania na tworzywa sztuczne - obecnie dynamiczne wybicie z konsolidacji:
To tylko jeden przykład ale jest ich sporo. Zachęcam do samodzielnej analizy porównawczej spółek sektorów z cenami surowców i dostępnymi informacjami. Kolejny kandydat Police - wzrost 500% w półtora roku. Do przejrzenia są wszystkie spółki z branży gazowej, tworzyw sztucznych, paliwowej, chemicznej np. na gpwinfostrefa. Informacje o zastosowaniach gazu - najlepiej u źródła i monopolisty. Wyciąganie wniosków na bazie korelacji i informacji ogranicza ryzyko inwestycji i pozwala spokojnie grać w stylu fundamentalnym długoterminowym.

Innym czynnikiem przemawiającym za gazem ziemnym jest rosnąca ceny ropy naftowej. Z informacji o gazie ziemnym i ropie wynika, że przy obecnych cenach za tą samą cenę z gazu ziemnego można uzyskać od 33% do 122% (w zależności od procesów technologicznych) więcej energii niż z ropy naftowej a spółki przemysłowe posiadają zdolność do przełączania się między tymi dwoma źródłami energii w zależności od cykli koniunkturalnych. Historyczne ratio cen ropy naftowej do gazu, ubywające zasoby ropy naftowej - (więcej o tym napisał mke - podlinkowuje blog także na stałe w linkach) oraz relatywnie niskie rezerwy gazu w porównaniu do innych surowców (wysokie koszty magazynowania) także przemawia na korzyść gazu ziemnego.

Przedstawiłem moje subiektywne zdanie odnośnie gazu i ropy. Przypominam o zapisie na dole bloga. Polecam samodzielną dogłębną analizę aby mieć pewność co do swoich racji i na tym zarabiać.
Przypominam o filtrze spółek po wskaźnikach fundamentalnych - link na blogu.

Wszelkie analizy i informacje dot. gazu ziemnego i spółek z wymienionych branż czy całych sektorów mile widziane. Istnieje także możliwość zamieszczania na tym blogu wpisu gościnnego.

Anglojęzyczne linki o gazie ziemnym:
   NaturalGas.org 
   SeekingAlpha 
   Api.org
Profesjonalna analiza surowców:
   CRB Commodity Yearbook 

SmallCap

niedziela, 28 listopada 2010

Test karty internetowej BZWBK.

Dzisiejszy wpis jest wynikiem testu internetowej karty BZWBK który przeprowadziłem w tym miesiącu. Karta internetowa to elektroniczna karta pre-paid którą można zasilić dowolną kwotą a następnie płacić nią przez internet. Karta generowana jest w pliku pdf - znajduje się tam jej rysunek z numerem karty i danymi niezbędnymi do zawarcia transakcji. Nie ma więc konieczności posiadania karty fizycznej - jest to rozwiązanie wygodne - taką kartę można np. przesłać mailem, ale przez to nie można nią płacić w fizycznych terminalach.

Kartą płaciłem poprzez serwis płatności.pl. Niestety kiedy rozpocząłem pierwszą płatność serwis ten nie działał poprawnie więc byłem zatrzymany z płatnością na kilka dni. Później płatności poszły ekspresem. Gdy próbowałem zapłacić karta bez środków na koncie nie dostałem informacji o braku środków z serwisu. Transakcja otrzymała status "w trakcie realizacji" a po kilku godzinach "odrzucona" co musiałem sprawdzić ręcznie. To co należałoby poprawić w istniejącej wersji karty to czytelniejsze dane w pliku pdf z wygenerowana karta (brakuje informacji o dacie ważności karty - format miesiąc/rok lub rok/miesiąc), czytelny napis z kodem CVV, stworzenie karty internetowej powiązanej z kredytem odnawialnym, polepszenie integracji z istniejącymi systemami płatności elektronicznych i wsparcie dla nowych - łącznie z fizycznymi przenośnymi terminalami wykorzystując komunikację aplikacji do karty internetowej (która moim zdaniem powinna powstać) i terminala  - wówczas byłaby to dobra alternatywa dla kart kredytowych, w praktyce bardzo wygodna.

SmallCap

piątek, 22 października 2010

Inne spojrzenie na własny biznes.


Wpisy od początku 2010 roku pojawiają się dużo rzadziej - musiałem uporządkować sprawy osobiste, finansowe i zawodowe. Widziałem większy potencjał stóp zwrotu poza rynkami finansowymi, jednak długoterminowe otwarte pozycje pozostawiłem bez zmian. Spisałem w tym i zeszłym roku kilkanaście dobrych pomysłów na biznes i zacząłem je po kolei analizować.

Pisząc skrótowy biznesplan potencjalnej działalności gospodarczej, którą chciałem założyć, zaczałem się zastanawiać nad nią z innej perspektywy - czy jest możliwe przy niskim kapitale wejściowym i niewielkiej ilości czasu nieprzekraczającej kilka godzin dziennie zarabiać na podobnym, sprawdzonym, istniejącym już biznesie - czyli de facto zarabiać podobnie przy mniejszej ilości czasu. Odpowiedź brzmi twierdząco i jest nią Analiza Fundamentalna w stylu Warrena Buffeta i Giełda Papierów Wartościowych.

Wniosek jest dla mnie bardzo istotny. Choć analiza fundamentalna nie jest większości zainteresowanych obca, to dopiero teraz, dochodząc do niej okrężną drogą doceniłem jej prawdziwą wartość (jeśli wykonana jest rzetelnie). Można wybrać tylko te sektory o których wiemy dużo z racji wykonywanego zawodu i ewentualnie zainteresowań (tutaj mamy pierwszą przewagę w stosunku do zawodowych analityków fundamentalnych), oraz takie spółki, które są prowadzone z pasją i osiągają dobre wyniki. Jeśli na rynkach finansowych i analizie fundamentalnej znasz się lepiej niż na fizycznym rozkręcaniu biznesu od zera to ten sposób jest prawdopodobnie dla Ciebie lepszy. Jeśli wybierzesz spółkę która ma przed sobą świetlaną przyszłość - krociowe zyski są kwestią czasu, cierpliwości i psychiki.

Stop loss powinien być ustawiony bardzo daleko lub wcale ze względu na to, że czynniki takie jak informacje dotyczące globalnej gospodarki, sezonowość i cykliczne zmiany koniunktury będą miały istotny wpływ na wycenę spółki. Jeśli jednak, moment kupna będzie odpowiedni to zysk będzie zawierał premię za napływ kapitału i wzrost popularności a także premię za dobrą działalność spółki - podwójny zysk. Warunkiem jest jednak w wypadku kupna w słabym momencie - przetrzymanie niskiej wyceny spółki nie spowodowanej złą sytuacją spółki a zwykłą zmianą koniunktury. Zatem jeśli powodem kupna spółki są jej fundamenty, najlepiej aby stop loss też był fundamentalny. O tym kiedy kupić i co kupić mówi Analiza Techniczna i Fundamentalna. Właściwej ocenie sprzyjają rozbudowane zasoby internetu, z których najważniejsze są podlinkowane do bloga - np. filtr spółek po wskaźnikach fundamentalnych, czy serwis informacyjny GPWINFOSTREFA z podziałem spółek na sektory i krótkim opisem działalności - jest od czego zacząć. Od dziś jestem w pełni przekonany do Analizy Fundamentalnej. W praktyce najlepiej wyszedłem na inwestycjach opartych o związki przyczynowo-skutkowe czyli fundamenty. Po raz kolejny, podobnie jak w poprzednim wpisie, do zmiany nastawienia niezbędne okazało się zrozumienie znanych zasad inwestycyjnych samemu do tego dochodząc - w tym przypadku wybór spółki stylem Warrena Buffeta pod kątej własnej działalności (drugą przewagą, tym razem miażdzącą w stosunku do zawodowych analityków fundamentalnych jest zaangażowanie w analizę fundamentalną jak we własny biznes - podstawą jest rzetelna, nie "umówiona" analiza).

Sektory które biorę pod uwagę to e-commerce, IT i nowe technologie oraz transport/logistyka (bardzo mocno związane z e-commerce). Jeśli macie swoje typy sektorów lub spółek - zachęcam do komentarzy.

Jeśli wybiorę ostatecznie AF zamiast innych inicjatyw realizowanych poza rynkami finansowymi - wpisy na blogu o tej tematyce będą się z pewnością pojawiać.

Ruch na blogu i w obrębie reklam cały czas pozostał, mimo braku nowych wpisów na blogu w ostatnim czasie. Mam nadzieje, że shoutbox i archiwalne wpisy są przydatne.

Zachęcam też do zapoznania się z jednym z najlepszych blogów w sieci o tematyce inwestycyjnej - ETFKO - szczególnie wart przeczytania jest cykl wpisów o dywidendzie.

Pozdrawiam blogerów z "sąsiednich" blogów i czytelników.
SmallCap
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...