wtorek, 22 grudnia 2009

Moje typy inwestycji 2010.

  • Surowce

Zysk na surowcach w 2010 nie jest już taki pewny jak w 2009. Na pewno nie na wszystkich. Póki co, dolar umacnia się do wszystkich walut i nikt nie wie ile to jeszcze portwa. W mojej ocenie korekta na dolarze powinna portwać max 3-4 miesiące z prostego powodu - nawet jeśli mielibyśmy wykasować cały ruch wzrostowy EUR/USD to korekty spadkowe są ok. 3 razy szybsze od wzrostów. Ceny walorów spadają 3 razy szybciej i zazwyczaj występują w postaci trzech fal przy dobrej koniunkturze. Moim zdaniem na istotny wzrost metali przemysłowych nie ma zbytnio co liczyć, natomiast co innego

Złoto i srebro.
W scenariuszu który prognozuję wystąpi znaczna inflacja i w długim terminie liczę na wzrost cen złota i srebra. Będę je akumulował. Teoretycznie już teraz występuje dobry moment na kupno srebra na wsparciu:

Jednak nie wiadomo, jak długo będzie trwał rajd na dolarze. Jesteśmy teraz w punkcie w którym może, ale nie musi, się zakończyć pierwsza fala spadkowa na EUR/USD. Potencjał spadkowy występuje na USD/PLN , wzrostowy m.in na srebrze i EUR/USD. Sytuacja jest niejednoznaczna co do krótszego terminu dlatego nie zawieram transakcji. Liczę w dłuższym terminie na dalsze umacnianie się dolara i odkupienie srebra na tą chwilę w okolicach 16.15USD, 15.60USD i 14.80USD, ile się z tego uda zrealizować - zobaczymy. Złoto w okolicach 1000 USD i mniej jest dla mnie atrakcyjne.

Kolejnym atrakcyjnym w długim terminie aktywem jest
Ropa naftowa.
Nie mam jej w portfelu bo skasowałem zysk i liczę na większe spadki wraz ze wzrostem USD. Trzyma się na razie dobrze. Czy się uda odkupić i po ile? - zobaczymy. Po tej cenie nie powinienem się śpieszyć z kupnem.

Strzałem w dziesiątkę może być coś, o czym wspominałem nie raz na blogu, mianowicie
Towary rolne
W szczególności ryż, soja, pszenica i kukurydza. Towary te przegapiły wzrost cen surowców (oprócz ryżu) w 2009 i są nadal bardzo tanie. To co jest na moim celowniku to soja i słabiej zachowująca się pszenica w postaci certyfikatów na GPW (więcej certyfikatów tutaj) i dodatkowy short USD/PLN likwidujący ryzyko walutowe. Przy cenie 2.93PLN za dolara taki short jest moim zdaniem bardzo wskazany (wartość godziwa PLN implikuje dolara na poziomie 2.13PLN). Soja i pszenica są tanie i mocne fundamentalnie. Oba towary są poniżej SMA200, ale w jej pobliżu. Aby ocenić fundamenty towarów rolnych i stworzyć prognozę cen należy tak naprawdę przeprowadzić analizę fundamentów krajów o wybitnie rozwiniętym rolnictwie (eksporterzy) i największych importerów surowców rolnych. I to w zasadzie wystarczy. Są to z grubsza Argentyna, Brazylia i Indie. Tutaj zachęcam wszystkich do indywidualnej analizy danych dostępnych w sieci. Jedyne czego mi brakuje aby wejść w te towary do dobrego momentu na wejście którego szukam.

  • Waluty
Tutaj zawsze znadzie się coś ciekawego do inwestycji. Jak nie na wzrosty to na spadki. Analizując pary walut w długim terminie zauważyłem jedną bardzo obiecującą parę walut której fundamenty są o wiele lepsze od reszty. Jest to para
USD/LKR (Sri Lankan Rupee - Rupia Lankijska).
Zamyśliłem się chwilę gdy to zobaczyłem, ponieważ nie dawno pisał o tym Rogers na swoim blogu - można znaleźć tam bardzo dobre wskazówki. Parytet siły nabywczej tej waluty w stosunku do jej ceny jest ogromny. Rupia lankijska jest bardzo tania. Kraj wyszedł niedawno z wojny domowej, więc zachwiania ekonomiczne mogą być tam spore. Niemniej jednak przy tak taniej walucie i stopach procentowych na poziomie 8% (stopy w USA wynoszą 0.25%) to tam popłynie kapitał w przyszłości (odległej). Taka okazja inwestycyjna utrzymuje się też z tego względu, że waluta tego kraju nie jest popularna w obiegu. Przeciętny inwestor nie ma niestety możliwości handlu na USD/LKR. Trzeba nie lada starań.

Kolejnym typem na 2010 jest
Japoński Jen.

Istnieje wiele przesłanek, które zwiększają szanse zmiany trendu USD/JPY. Jen jest rekordowy mocny, carry trade na nim jest rekordowo duże i warto wyczekiwać momentu kiedy transakcje carry trade będą musiały zostać zamknięte. Japońska gospodardka krztusi się mocnym jenem po wielu latach deflacji mimo zerowych stóp procentowych i rząd japoński jest w stanie wydrukować dużo więcej jenów niż rząd amerykański dolarów ,żeby skierować USD/JPY ku górze.

Swoją drogą to wyjątkowo perfidne, że wykorzystują to największe banki świata grając z trendem spadkowym przyczyniając się do większej deflacji w Japonii. Z drugiej strony ich pozycje z innego punktu widzenia są neutralne dla rynku bo muszą je kiedyś zamknąć.

Sprężyna jest mocno napięta, a wybicie z kanału spadkowego w końcu nastąpi. Jest szansa ,że przy umacniającym dolarze stanie się to w 2010 roku. Słaby jen to także wzrosty na NIKKEI - wykres 5 miesięczny:

Tak więc jeśli USD/JPY wybije się z kanału - gram bez wachania long USD/JPY i kupuję certyfikaty na indeksy NIKKEI - RCNIKAOPEN. W wariancie tym NIKKEI może rekordowo odbić w górę dyskontując dobrą koniunkturę i słabego jena. Jeśli atmosfera na rynkach będzie dobra to tutaj także zarobić powinna dać para JPY/PLN (co jest prognozą Goldman Sachs na 2010). PLN - niedowartościowany do USD, JPY - bardzo mocny przy czym w Polsce stopy w 2010 mogą zostać podniesione, a jeśli nie, to itak będą dużo wyższe niż w Japonii gdzie pragną wręcz inflacji. Tak więc gra na RCNIKAOPEN bez hedgingu walutowego JPY/PLN może nie dać w wariancie wybicia z kanału zysków. O handel na parze JPY/PLN jest ciężko ale można wybrać inną o możliwie największej korelacji np. JPY/EUR lub JPY/CHF.

Zachęcam do czytania książek o tematyce handlu walutami bo tutaj tkwi ogromny potencjał wysokich stóp zwrotu.

  • Giełdy
Nikkei omówiłem już w poprzednim punkcie o walutach. To co chciałbym dodać to, że gdyby prowizja od transakcji akcjami zagranicznymi stanowiła dla mnie mały ułamek procenta kapitału w moim DM (domu maklerskim) to kupowałbym bym teraz akcje japońskich banków o których niedawno wspominał Marc Faber i które faktycznie przegapiły odbicie akcji z sektora finansowego w 2009.

Obecnie na GPW skasowałem zyski i czekam co dalej. Albo zagram na spadki, albo (gdy dane z gospodarki mnie przekonają) przeproszę rynek za pomyłkę i wracam na GPW, przy czym wariant z NIKKEI jest cały czas w grze. Swojego czasu wspominałem w shoutboxie o NIKKEI ale po tej cenie nie jestem już zainteresowany kupnem. Kupię gdy NIKKEI spadnie lub USD/JPY wybije z kanału.

Warto mieć na uwadzę, że niektóre emerging markets przebiły drugą linię trendu spadkowego, a bywają też i takie które są przy szczytach z 2007 roku.

- Kliknij w etykiety aby wyszukać podobne artykuły

SmallCap

9 komentarze:

hossa82 pisze...

SmallCap, dzieki za ciekawe propozycje. Przyznam, ze nie rozumiem dlaczego uwazasz, ze warto kupowac RCNIKAOPEN. OK, zgoda, ze Nikkei pojdzie w gore (w razie wybicia sie USD/JPY), ale JPY/PLN powinien isc w dol --- czy sie myle?? Bo z tego co piszesz PLN powinien sie umacniac, a jen oslabiac. A wiec efekt tych dwoch czynnikow (Nikkei * JPY/PLN) nie jest dla mnie do konca oczywisty. Pozdrawiam i zycze wesolych Swiat.

SmallCap pisze...

Tak, masz rację. JPY/PLN powinien spadać, PLN/JPY powinien się umacniać. Zatem RCNIKAOPEN bez zabezpieczenia walutowego w wariancie wybicia z kanału może nie przynieść zysków. Prawda. Póki jest w kanale i NIKKEI rośnie RCNIKAOPEN daje zyski...
Poprawię treść.
Pozdrawiam, Wesołych Świąt all

Podstawy Inwestowania pisze...

Japonia może być faktycznie ciekawa w przyszłym roku szczególnie, że w końcu zdecydowali się na stymulację gospodarki i być może uda im się chociaż lekko odbić - już nawet nie mówię o poziomach z lat 80/90 ale chociaż 15-20% ponad średnią światowych wzrostów w 2010 (tu pytanie, czy będą światowe wzrosty? ;) ).

Odnośnie złota - przychylałbym się do prognoz Saxo Banku - owszem w perspektywie długoterminowej zakładają wzrost (nawet 1500$ za uncje) ale początek roku obstawiają korektę 15-20% (nawet spadek w okolice 850).

Jak zwykle "pozyjemy zobaczymy" :)

SmallCap pisze...

Ten wariant ze złotem byłby po mojej myśli. Po tych cenach z pewnością bym dokupił.

Aga pisze...

Mam zamiar przyjrzec sie rolnictwu w tym roku. Czytalam troche o tym w paru magazynach w ostatnim tygodniu i kilka z nich rowniez typowalo podobnie do Ciebie.

Na amerykanskim rynku polecali do tego ETF-y rolne. Nie sprawdzalam jeszcze czy na londynskiej gieldzie tez sa dostepne, ale podejrzewam, ze tak.

Bruno pisze...

Witam, muszę przyznać, że zainteresowałeś mnie mocno produktami rolnymi. Jednak do tej pory nie inwestowałem przy pomocy certyfikatów na GPW i moja wiedza na ten temat jest niewielka. Niestety informacji o certyfikatach jest niewiele i są bardzo skromne, np. RCBIEAOPEN albo RCSUGAOPEN nie są notowane od kilku tygodni i nie mogę się doszukać dlaczego. Czy teraz trzeba szukać innego sposobu na zainwestowanie w cukier i zboża?

SmallCap pisze...

Certyfikaty które wymieniłeś są notowane, tylko po prostu nie ma na nich transakcji. Płynność gwarantuje Reiffeisen bank który cały czas wystawia zlecenia kupna/sprzedaży - także pakiety na kupno i sprzedaż są tylko małe obroty na nich.

W każdej chwili można kupić i sprzedać od Reiffeisena który jest animatorem obrotu.

Bruno pisze...

Faktycznie, sprawdzałem dziś i Reiffeisen wystawia pakiety po 1000 czy 5000szt. Ciekawe dlaczego nie wystawił ofert kupna na RCSDXA0412, co prawda raczej mamy dobry moment na zakup tych certyfikatów, ale dobrze byłoby wiedzieć czy da się je szybko sprzedać. Przy okazji odniosę się do cukru, który wg mnie powinien teraz spaść, niestety nie znalazłem certyfikatu który odpowiednio do RCSDXA0412, albo RCSCRAOPEN pozwalałby grać na spadki cukru. Będę wdzięczny za sugestię w tym względzie.

SmallCap pisze...

Czasami Reiffeisen'owi zdarza się przysnąć w animowaniu certyfikatów, jest to wadą w przypadku certyfikatów ale ogólnie można kupić i sprzedać każdego dnia o prawie każdej porze.Zdarzają się wyjątki. Takie niezbyt ciągłe animowanie nie przeszkadza w kupnie/sprzedaży jeśli gra się w średnim/długim terminie i raczej pod taką grę są certyfikaty z racji spreadu kupno/sprzedaż.
Przykładowo nie ma sensu kupować certyfikatów dla gry intraday (ciągu 1 dnia kupno i sprzedaż) jeśli spread kupno-sprzedaż + prowizja wynosi kilka % - inaczej same koszta transakcyjne skasują zysk.

Certyfikatu na spadki cen cukru nie ma na GPW. W razie czego trzeba próbować na kontraktach na surowce np. poprzez XTB lub innego brokera lub przez zagraniczne tzw. ETFy. U nas to dopiero nowość i na GPW mają się pojawić pierwsze ETFy na WIG20 ale pisałem o tym w kilku miejscach na blogu także jeśli certyfikatów na określony instrument brakuje to warto zainteresować się ETFami. Obrót zagranicznymi papierami jest niestety dość drogi (wysokie prowizje).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...