sobota, 17 lipca 2010

"Spisek Bogatych" - wnioski


Po lekturze Spisku Bogatych oceniam ją podobnie jak "Bogatego Ojca" - dużo luźnej treści w miarę oczywistej  - czym się różnią pasywa od aktywów, jak działa procent składany, jak prowizje blokują mechanizm procentu składanego - ale także jak bogaci wykorzystują inflację, podatki i inne mechanizmy aby nas "podkraść". Niemniej jednak książka wartościowa - uzmysłowiła mi kilka istotnych rzeczy, i utwierdziła mnie w moich przekonaniach. Warto przeczytać 300 stron dla kilku zdań nad którymi po chwili myślenia można dojść do konstruktywnych wniosków. Znalazłem też kilka odpowiedzi na pytania na które do tej pory nie potrafiłem odpowiedzieć.

Najbardziej cenne cytaty z książki, wnioski i moje przemyślenia to:

Problem - Wybór najbardziej dochodowej branży biznesu, lub wybór takiej która umożliwi najszybszy wzrost majątku.

Rozwiązanie -
"Piąta nowa zasada: działaj szybko.
(...) Dziś im szybciej prowadzi się biznes, tym więcej się zarabia. Na przykład lekaez może przyjąć w danym momencie jednego pacjenta. A uczeń szkoły średniej, który prowadzi międzynarodowy biznes w Internecie, może obsługiwać właściwie nieskończoną liczbę klientów przez 24 godziny na dobę i zarobić znacznie więcej niż lekarz. Różnica jest taka, że biznes w sieci to praca metafizyczna, a praca lekarza to praca fizyczna. Pierwsza z nich pomnaża majątek w postępie geometrycznym, druga - w postępie liniowym."

Mój komentarz: Zgadzam się w 100%. Żyjemy w erze przetwarzania informacji, a kto szybciej przetwarza informacje ten ma przewagę i lepsze perspektywy. Nieskończona liczba samoobsługujących się klientów na raz to idealna sytuacja. Dlatego idealnymi obszarami do generacji majątku to systemy transakcyjne na rynkach kapitałowych, oraz automatyczne, samoobsługowe inicjatywy - m.in. portale internetowe (np. społecznościowe typu nasza klasa ale nie tylko). To jest część wspólna wszystkich biznesów które osiągneły geometryczny, ponadprzeciętny sukces w krótkim czasie. Wzrost szybkości przetwarzania informacji i rozwój biznesów internetowych to moim zdaniem dopiero początek trendu który powinien trwać dziesięciolecia.


Cytat: "musisz wiedzieć, jak kontrolować osobisty przepływ pieniężny, oraz obserwować globalną fluktuację przemieszczania się miejsc pracy, osób i pieniędzy"

Mój komentarz: Ponadprzeciętne zyski zawsze zapewniają najdłuższe i najtrwalsze trendy gospodarcze. Takimi trendami była na przykład fala emigracji do krajów Europy Zachodniej, która pogłębiła efekt aprecjacji PLN. Im więcej osób wyjechało tym różnica cen walut PLN i EUR się stabilizowała i była mniej atrakcyjna. Zawsze należy mieć na uwadzę trendy długofalowe. Odpowiedzią na globalną fluktuację przemieszczania miejsc pracy jest np. geoarbitraż. [Czym jest geoarbitraż - 2 numer Equity Magazine do ściągnięcia za darmo]

Jedna z ideii przekazywana w książce to to, aby kierować się przy wyborze inwestycji przepływem pieniężnym, a nie zyskami kapitałowymi. Na przepływ przeniężny/dochód pasywny mamy wpływ, możemy go kontrolować, podczas gdy naszymi zyskami kapitałowymi steruje rynek i to rynek decyduje czy zarabiamy czy ponosimy straty. Najlepsze są inwestycje, które łączą przepływy pieniężne i zyski kapitałowe (np. dywidendy z akcji). Wówczas żyjemy z przepływów pieniężnych a zyski kapitałowe są dodatkową premią.

Lektura tej książki i efekty ostatniego półrocza w sferze poza-giełdowej utwierdziły mnie w przekonaniu, że pomnażanie majątku poprzez giełdę nie jest dla mnie sposobem na pomnażanie pieniędzy (przynajmniej na razie, o ile nie jest to system). To inwestycja w zyski kapitałowe a nie przepływ pieniężny i zależy zbyt mocno od koniunktury na rynku. To nie ja steruje zyskami (w większości). Głównym argumentem jest jednak to, że w przypadku giełd, czas poświęcony na analizę jest bardzo duży i trzeba mieć go zawsze (dodatkowo czas i pieniądze to najczęściej zbiory rozłączne). Trzeba analizować z dnia na dzień, tymczasem w przypadku biznesów i innych inicjatyw na które pomysłów mi nie brakuje, kierunek obiera się jeden i zaczyna się raz. Później wystarczy działać w tym kierunku, lub w idealnym wypadku potrzymywać bądź "kręci się samo". Mam kilkanaście pomysłów na takie działanie i blog, mimo ,że wpisy pojawiają się rzadko, raczej w tym kierunku będzie ewoluował, ponieważ realizacja najlepszego z nich stawiam sobie jak cel. Co konkretnie to będzie, okaże się po głębszej analizie rynku i stworzenia planu działania.

SmallCap

3 komentarze:

Arek pisze...

Też przeczytałem tę książkę. Mimo dużej ilości truizmów, książka napisana jest bardzo prostym językiem i w obrazowy sposób wyjaśnia kilka ciekawych zagadnień.

Anonimowy pisze...

Mnóstwo upraszczania, powtórzeń i bzdur. Beznadziejne przykłady i typowe dla Autora zaprzeczanie sobie co chwile. Np. najpierw pisze aby inwestować w cash-flow a potem że w surowce.

Właściwe jedyne co w książce wartościowe to informacje o drukowaniu dolarów i możliwych skutkach.

SmallCap pisze...

Jeśli komentujesz książkę to - być może, chociaż nie znalazłem tam nic o surowcach. We wpisie powyżej też nie ma.

Jeśli komentujesz wpis powyżej to polecam jeszcze raz przeczytać ze zrozumieniem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...